Kierowca ma wiedzieć, w co wchodzi
Kierowca przejechał 800 kilometrów do Niemiec, bo obiecano mu 2800 € i nowe auto. Na miejscu dostał 2200 €, wysłużonego Actrosa i jedno zdanie:
„Jak się nie podoba, wracaj do Polski.”
To nie jest wyjątek, tylko wariant tego samego schematu. Miały być „normalne trasy", a wychodzi pięć nocy w kabinie. Miała być niemiecka umowa, jest „coś na próbę". A kiedy pojawia się problem, nikt nie odbiera telefonu.
Bewerbox powstał, żeby ten schemat przestał się opłacać.
Jak to robimy
Stawka brutto i umowa w każdej ofercie
Pracodawca nie opublikuje ogłoszenia bez podania wynagrodzenia brutto i rodzaju umowy. Każde konto firmy dodatkowo zatwierdzamy ręcznie.
Rozmowa zostaje w portalu
Kontakt między kierowcą a firmą idzie przez Bewerbox, więc ustalenia są zapisane w wiadomościach i obie strony mogą do nich później wrócić.
Kierowcy oceniają pracodawców
Opinia zostaje przy firmie i czyta ją każdy następny kandydat. Pracodawca może odpowiedzieć — nikt nie jest skazany na jedną wersję.
Czego nie robimy
- Kierowca nie płaci
- Ani za konto, ani za CV, ani za kontakt z pracodawcą.
- Nie bierzemy prowizji od zatrudnienia
- Nie zarabiamy na tym, gdzie trafisz. Oferty oznaczone jako „Wyróżnione” pokazujemy wyżej na liście i na stronie głównej.
- Bez reklam i pikseli
- Nie ma reklam ani pikseli reklamowych. Statystykę odwiedzin i źródło kampanii zapisujemy wyłącznie za Twoją zgodą — decyzję zmienisz w każdej chwili na dole strony.
Kto za tym stoi
Nazywam się Mariusz Derylak. W Niemczech mieszkam od 2014 roku, Bewerbox prowadzę ze Schweinfurtu. Prawo jazdy C+E mam od 2007 — dziś nie jeżdżę zawodowo, ale wiem, jak ta praca wygląda od środka i gdzie kierowca zostaje z problemem sam.
Bewerbox nie jest portalem wielkiej firmy. To jedna osoba, która buduje coś, czego sama by szukała.
Jeśli coś tu nie działa albo powinno działać inaczej — napisz. Odpowiadam osobiście: Kontakt